Jeleniogórskie tramwaje.
08.05.2025 r.

Co oprócz położenia na Dolnym Śląsku mają wspólnego ze sobą Wałbrzych, Legnica, Zgorzelec oraz Jelenia Góra? Otóż w każdym z tych miast istniał bardziej lub mniej rozbudowany system sieci tramwajowej i niestety w każdym jest już odległym wspomnieniem. Są jednak miejsca, gdzie pamięć o tym środku lokomocji wciąż pozostaje żywa, a przykładem niech będzie stolica Karkonoszy - Jelenia Góra.

Tutaj sieć tramwajowa nie była może jakoś specjalnie imponująca, ale tramwaj pełnił ważną funkcję w transporcie "uzdrowiskowym" pomiędzy Jelenią Górą, Cieplicami, Sobieszowem oraz Podgórzynem Górnym. Łącznie w 1945 roku funkcjonowały trzy linie, a co jest ciekawostką tramwaje nie posiadały tradycyjnej numeracji lecz były oznaczone tabliczką z nazwą końcową przystanku. Zainteresowanie tym środkiem transportu było w latach 50-tych tak olbrzymie, że na trasie do Cieplic w swoim szczytowym momencie wagoniki kursowały w taktach co 7 minut, a pod koniec funkcjonowania w interwale piętnastominutowym. Niestety koniec nastąpił dość szybko i na skutek kilku czynników (głównie bezmyślności), ostatni raz jadące po szynach wagony widziano w Jeleniej Górze w 1969 roku.

Dzisiaj pozostały dwa miejsca, które wciąż przypominają o tramwajach w tej części regionu, a my udamy się do obydwu z nich.
Pierwszy przystanek to piękny Jeleniogórski Rynek, na którym akurat dziś odbywała się prezentacja służb mundurowych, przez co fotografowanie było nieco utrudnione.
-- Kliknięcie na każdym zdjęciu powoduje jego powiększenie --



Ale zdecydownie największą atrakcją transportową tego miejsca jest sprowadzony z Poznania w 2005 roku tramwaj, który na pamiątkę dawnych lat ustawiono na Placu Ratuszowym. Wagonik służy jako sklepik z pamiątkami co jest i fajne i nie fajne. Ja pamiętam go od początku, gdy lśniły w środku jego przyrządy sterownicze jakby przed chwilą wyjechał z fabryki, jednak z drugiej strony pomysł na kiosk z pamiątkami chyba nie jest taki zły.


Kolejnym "tramwajowym" śladem jest fragment torowiska, który ułożono pod łukiem Ratusza podczas jednej z modernizacji Rynku. Tory nie są oryginalne, ale idealnie wpasowują się w konwencję - zwłaszcza że kiedyś przebiegały tędy naprawdę i jeszcze pod koniec lat 70' możne je było w tym miejscu zobaczyć.


Opuszczamy Rynek i jego atrakcje aby udać się do drugiego z punktów na mapie, a jest nim Podgórzyn. Po drodze rozciągają się całym pasmem Karkonosze i mimo, że przejrzystość nie była idealna, to te Góry zawsze zachęcają do fotografii.


Oczywiście wychodząc z Rynku nie sposób było nie uwiecznić miejskiej czerwonej Scanii, która wyłoniła się z ulicy Sudeckiej oraz elektrycznego Yutonga E12 na linii numer 17.


W końcu dotarliśmy do Podgórzyna. To duża wieś licząca ponad półtora tysiąca mieszkańców i to właśnie tutaj na dawnym przystanku końcowym - Podgórzyn Górny - kończyła się jedna z tramwajowych linii. Pomysł na ustawienie kolejnego zabytkowego tramwaju w tym miejscu był niezwykle trafny, bo razem z tym na Rynku tworzą jakby pętlę czasu dla tramwajów, które jeździły tędy przez 53 lata od 1911 do 1964 roku (tą linię zamknięto jako pierwszą).


Wszystko łącznie z otoczeniem wygląda pięknie, ale być może nie byłoby tej atrakcji wcale, gdyby nie Pan Hanryk Magoń, wielki miłośnik kolei i transportu - z którego inicjatywy (przy wsparciu miejscowych przedsiębiorców) sprowadzono z Bydgoszczy wagon typu 5N i ustawiono na dawnej pętli "Pod Skałką" w 2002 roku.

Na koniec dla lubiących wyzwania można wspiąć się na pobliskie skałki, ewentualnie znaleźć kesza, jeśli bawimy się w Geocaching. Skrytka jest bardzo prosta, ale to już tylko dla posiadających konto na geocaching.com



powrót do strony głównej